Wieża na Czernicy: Widok na serce Gór Bialskich
Wieża na Czernicy: Widok na serce Gór Bialskich
Góry Bialskie nie bez powodu nazywane są "sudeckimi Bieszczadami".
To dziki, słabo zaludniony zakątek, gdzie zima trwa długo i jest wyjątkowo śnieżna. Czernica (1083 m n.p.m.) to jeden z najwyższych szczytów w tym paśmie, a stojąca na nim drewniana wieża widokowa to cel, który warto wpisać na listę zimowych wyzwań.
W 2026 roku, gdy popularne szlaki pękają w szwach, Czernica oferuje coś deficytowego: ciszę.
Tutaj śnieg skrzypi głośniej, a wiatr w koronach świerków brzmi jak muzyka.
Wyprawa w głęboki śnieg
Szlak na Czernicę (np. z Bielic lub od strony Starego Gierałtowa) zimą bywa nieprzetarty.
To raj dla narciarzy tourowych i śladowych, a dla pieszych – test kondycji (stuptuty obowiązkowe!).
Las w tej części Sudetów jest gęsty, ciemny i tajemniczy, co tylko potęguje wrażenie dzikości.
Sama wieża to solidna drewniana konstrukcja.
Z jej tarasu rozpościera się widok na Masyw Śnieżnika, Góry Złote i dalekie pasma Jesioników po czeskiej stronie.
Zimą, przy inwersji, można stąd zobaczyć "morze mgieł" zalewające Kotlinę Kłodzką.
Płoszczyna: Zapomniana wioska
U stóp Czernicy leży Płoszczyna – malownicza, ale nieco zapomniana wieś.
Zimą, odcięta od świata zaspami, wygląda jak z innej epoki.
Warto tu zajrzeć, by zobaczyć tradycyjne sudeckie domy i poczuć klimat "końca świata".
To idealne miejsce na start wycieczki, jeśli szukamy spokoju.
Szukasz bazy w okolicy?
Bielice i Płoszczyna to dzicz, ale jeśli wolisz cywilizację, Ośrodek Mieszko w Zieleńcu oferuje komfort i łatwy dojazd, będąc świetną bazą wypadową w całe Sudety.
Odkryj MieszkoPodsumowanie i rady Redakcji
Czernica to góra dla tych, którzy nie boją się zmęczyć.
Nagrodą jest satysfakcja i widoki, których nie przesłaniają tłumy turystów.
Rady dla zdobywców:
- Nawigacja: Zimą szlak bywa zawiany. Mapa w telefonie (z powerbankiem!) to konieczność.
- Światło: Dzień w lesie kończy się szybciej. Latarka czołówka w plecaku może uratować powrót.
- Prowiant: W okolicy nie ma schroniska. Termos i kanapki zabieramy ze sobą.
Odkryjcie dzikie oblicze Gór Bialskich!
Więcej w tym temacie
- Bazylika w Strzegomiu: Granitowy gigant z hektarem dachu
- Wambierzyce: Śląska Jerozolima – monumentalna opowieść o schodach, które liczą lata życia
- Sanktuarium w Polanicy-Zdroju: Muzyka wiary nad uzdrowiskiem – nastrojowa opowieść o Kościele Wniebowzięcia NMP
- Neratov: Magia szklanego dachu i czeskiej gościnności
- Wambierzyce: Dolnośląska Jerozolima i perła baroku
- Czartowski Kamień: Legenda i widoki w zimowej odsłonie